Zainspirowana innymi blogerkami postanowiłam wykorzystać nabiał w moim włosomaniactwie.
Połączyłam ze sobą:
- 100 g jogurtu naturalnego,
- łyżkę stołową odżywki Garniera "olejek z awokado i masło karite",
- łyżeczkę miodu,
- parę kropel soku z cytryny.
Całość wymieszałam na gładką masę i nałożyłam na włosy przed myciem, jako pierwsze O. Z uwagi właśnie na lepkość miodu chciałam umyć włosy nałożeniu płynem Facile po tej maseczce.
Nie nakładałam już drugiego O - w czasie mycia czułam, że moje włosy są już nawilżone i przyjemne w dotyku.
Po wysuszeniu ich zimnym nawiewem włosy były sprężyste i miękkie.
Maseczka prosta w przygotowaniu, jej składniki prawie zawsze mogę znaleźć w mojej kuchni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz