poniedziałek, 17 grudnia 2012

Wymarzony i niespodziewany Tangle Teezer

Prawie od początku mojego włosomaniactwa posiadam szczotkę z włosia dzika. Ma jednak ona swoje wady i zalety, a z racji moich częstych wyjazdów coraz częściej myślałam o Tangle Teezer w wersji kompaktowej.

Okazja do zakupu nadarzyła się w czasie mojej ostatniej podróży. Kupienia TT nie planowałam w najbliższym czasie, jednak to była okazja! ;-)
Na TT wydałam 13 euro(czyli ok 52 zł). Nigdy nie sądziłam, że kupię sobie TT w samolocie i to w korzystniejszej cenie niż w sklepie internetowym.
(Muszę zauważyć, że aż tak bardzo porywcza w zakupach nie jestem - promocję wypatrzyłam w drodze na wakacje, a zakupu dokonałam dopiero w drodze powrotnej ;-)
Niestety nie miałam możliwości wyboru koloru mojej szczotki - na pokładzie samolotu były tylko takie:


źródło: www.tangleteezer.com

Gadżet ten nie kosztuje mało, ale już po 3 tygodniach użytkowania mogę stwierdzić, że szczotka ta jest warta swojej ceny.

Zalety:


- możliwość noszenia w torebce,
- rozczesuje nawet największe kołtuny,
- jest lekka,
- dobrze się ją trzyma w ręce, a podczas czesania nie wypada,
- szybkość czyszczenia,
- podczas czesania włosów fundujemy sobie masaż skóry głowy.


Wady:


- cena,
- w mojej wersji kolor (:P),

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz