Ten blog powstał po to, by pomóc mi w zapisywaniu rezultatów moich wszelakich poczynań, z tego powodu opiszę moje ostatnie mycie włosów. Przed ostatnim myciem połączyłam ze sobą:
- odżywkę Garniera "olejek z awokado i masło karite",
- mocznik
Wymieszałam te 2 substancje i nałożyłam na włosy. Następnie na włosy dodałam:
- parę kropel ekologicznego ekstraktu z zielonej herbaty.
Do mycia postanowiłam zastosować metodę OMO (pierwszą literką było O - czyli odżywka, której użyłam jako pierwszej), więc teraz przyszedł czas na M - jak mycie.Skorzystałam z:-płynu do higieny intymnej Facile.
Natomiast drugim O stała się jedyna odżywka pod moją ręką, czyli:
- odżywka z Isany - różowa.
Po wypłukaniu włosów postanowiłam użyć własnoręcznie zrobionej maseczki z:
- jogurtu naturalnego,
- łyżeczki miodu.
Włosy włożyłam do czepka i chciałam zostawić je tam na dłuższy czas. Niestety maseczka okazała się dosyć rzadka i zaczęłam spływać z włosów. Następnym razem muszę zmienić minimalnie recepturę.
Włosy oczywiście suszyłam naturalnie. Zaraz po wyschnięciu były puszyste i były takie "push-up". Niestety dość szybko stały się nieświeże.
PS. Bez przerwy zmieniam sposób pisania postów. Nie wiem który jest najładniejszy? Wszelkie wskazówki mile widziane tutaj lub na: handyremedy@gmail.com
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz