środa, 12 grudnia 2012

Moja pierwsza maska Kalos Latte.

Po miesiącu używania dosyć ograniczonej ilości olejków, odżywek i innych włosowych specyfików czułam, że moje włosy potrzebują czegoś więcej. Zdecydowałam się na zakup Kallos - mlecznej maski do włosów.


źródło: http://lorien-cosmetics.pl/

Czytałam wcześniej o niej same pozytywne opinie, dlatego też od razu postanowiłam kupić  największe opakowanie. Dalej mam to opakowanie - teraz już niestety samą końcówkę.
Po jej użyciu w drugim O metody OMO czuję, że włosy są nawilżone, gładkie w dotyku i nie mam problemów z rozczesywaniem.


Zalety:

- cena,
- wydajność,
- konsystencja maski podobna jest do rzadkiego budyniu, przez co jej aplikacja jest bardzo prosta,
- opakowanie pozwala na wyciągnięcie takiej ilości jaka jest potrzebna,



Wady:

- według mojej siostry nie zbyt miły zapach, który mi w ogóle nie przeszkadza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz